Na konferencjach technologicznych zazwyczaj słyszy się gotowe recepty. Wykresy rosną, strategie działają, wszystko wychodzi zgodnie z planem. Ale jeśli sam budujesz produkt, wiesz, że za każdym przyciskiem stoi czyjaś decyzja podjęta czasem pod presją czy bez pełnej informacji.
Właśnie dlatego byłem na Behind the Product #2 w Łodzi.
Problem, który wszyscy znamy, ale mało kto rozwiązał dobrze
Opowiedziałem historię KanapkaMan, która zaczyna się od czegoś prostego. W Polsce wiele firm kateringowych dostarcza obiady i śniadania do biurowców. Pan kanapka przyjeżdża o nieznanej godzinie, z nieznanym menu. Nie wiadomo, o której będzie i czy w ogóle dziś przyjedzie. Pracownicy czekają, czasem wychodzą, omijają go.
Problem był oczywisty. Rozwiązanie też wydawało się oczywiste: aplikacja z menu, zamówieniami i powiadomieniem o przyjeździe dostawcy. Z perspektywy kodu to prosta sprawa. Napisałem w życiu trudniejsze systemy.
Ale kod to był łatwiejszy fragment tego projektu.

Czego nie uczą na kursach programowania
Jako programiści weszliśmy w ten projekt z myślą, że zrozumienie problemu to połowa sukcesu. Okazało się, że dopiero zaczęliśmy rozumieć, jak dużo nie wiemy.
Musieliśmy nauczyć się patrzeć na ten sam produkt oczami trzech różnych grup. I to nie oznaczało tylko rozmów.
- ▹
Z firmami kateringowymi przeprowadziliśmy kilka spotkań, na których szliśmy przez ich procesy krok po kroku: jak planują trasy, jak zarządzają zamówieniami, gdzie tracą czas i pieniądze. Każde spotkanie dokumentowaliśmy i szukaliśmy powtarzających się wzorców.
- ▹
Z dostawcą spędziliśmy cały dzień w terenie. Od załadunku furgonetki rano, przez kolejne przystanki w biurowcach, po rozliczenie wieczorem. Zobaczyliśmy, gdzie traci czas i jak działa. Tego nie dało się wyczytać z żadnego briefa.
- ▹
Dla pracowników biurowych przygotowaliśmy system ankiet. Wyniki rozjechały się z deklaracjami: pytani wprost, a ludzie wskazywali konkretne problemy.

Dziś KanapkaMan ma ponad 250 000 użytkowników i 3,5 miliona obsłużonych zamówień. Gdybym miał wskazać jeden moment, który o tym zadecydował, to nie byłby żaden feature. Byłoby to wyjście z biura i spędzenie całego dnia razem z panem kanapką.
Jak powstała prezentacja
Pierwsza wersja slajdów była poprawna, chronologiczna, kompletna i zupełnie nijaka. Druga lepsza, ale nadal coś nie grało.
Pomogło spotkanie z Tomaszem Szerem na Robimy Startupy. Tomek zapytał jedno pytanie: co właściwie chcesz, żeby ludzie wynieśli z tej prezentacji? Nie jaką historię opowiem, ale co ma zostać w głowie po wyjściu z sali. To przestawiło całą strukturę.

Celowe działanie, czyli co naprawdę robimy i po co
Sednem mojej prezentacji było jedno: celowe działanie.
Kiedy patrzę wstecz na decyzje, które okazały się złe, w większości wynikały z tego, że robiliśmy coś, bo mogliśmy, bo byliśmy napompowani energią, bo nowa technologia wydawała się ciekawa. Nie dlatego, że mieliśmy jasny powód. Decyzje, które okazały się dobre, wynikały z konkretnego problemu, który widzieliśmy, albo z rozmów z użytkownikami. Miały intencję.
Dużo łatwiej działać szybko niż działać z sensem. Ale tylko to drugie kumuluje się z czasem.
Od czego zacząłbym dzisiaj?
Gdybym dziś zaczynał od zera, wcześniej poszedłbym do środowisk, gdzie można zderzać pomysły z rzeczywistością. Spotkania takie jak Robimy Startupy to nie networking dla samego networkingu. To miejsce, gdzie ktoś mówi ci wprost, co w twoim pomyśle nie trzyma się kupy.
Poważniej potraktowałbym też otoczenie. Grupy mastermind pozwalają widzieć własne projekty z zewnątrz, regularnie. Dziękuję społeczności Ponadprzeciętni za stworzenie takiego środowiska w Łodzi.
Co opowiadali pozostali prelegenci
Nie chcę, żeby ten wpis był tylko o mnie.
Maciej Krasowski opowiedział o swojej drodze w fintechu, konkretnie i bez upiększeń. Olka Fiszbak-Biernat mówiła o dystrybucji produktów i o tym, gdzie AI faktycznie pomaga, a gdzie jest szumem. Obie prezentacje były dobre dokładnie dlatego, że nie udowadniały, jacy jesteśmy świetni, tylko pokazywały, jak to naprawdę wygląda.

W świecie produktowym brakuje właśnie tego: nie kolejnych case study napisanych pod konferencję, ale szczerości o tym, jak wyglądały decyzje zanim zobaczyliśmy wynik.
Podziękowania
Dziękuję organizatorom: Pawłowi Lewińskiemu, Michałowi Morozowi i Karolinie Boguszewskiej za zaproszenie. Stworzyliście wydarzenie, na którym warto było być, i mam nadzieję, że będzie ich więcej.
Dziękuję Klaudii Pietrzak za świetny fotoreportaż, a Pawłowi Konieczko za analizę mojego wystąpienia okiem trenera wystąpień publicznych.
Partnerzy wydarzenia: Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Makimo, PonadPrzeciętni, Zwinna Łódź, ProductMeetups com, Agile Polska i Da Grasso.
Jeśli budujesz produkt i chcesz porozmawiać o tym, jak podejmować decyzje z intencją, napisz do mnie.