<Marsz charytatywny przez Główny Szlak Świętokrzyski – 102 km dla Dobra/>

18 grudnia 2019
📁 Projekty
Paweł Rutkowski
Marsz charytatywny przez Główny Szlak Świętokrzyski – 102 km dla Dobra

Cześć. Chcę opowiedzieć o marszu, który dla mnie dużo zmienił.

W grudniu 2019 przeszedłem Główny Szlak Świętokrzyski – ok. 100 km w trzy dni. Za każdy kilometr wpłacałem 5 zł na cele charytatywne. Dla mnie to był sprawdzian wytrzymałości i moment, w którym naprawdę poczułem, ile daje wsparcie innych.

Skąd pomysł

Pomysł wziął się z kanału „Szybkie Podróże” na YouTube. Zobaczyłem, że da się to zrobić, i postanowiłem połączyć marsz z zbiórką. Lubię ruch i chciałem, żeby ten wysiłek miał konkretny cel.

Start: 2 grudnia 2019. Trasa: Główny Szlak Świętokrzyski im. Edmunda Massalskiego – dobrze oznaczony szlak przez Góry Świętokrzyskie.

Trzy dni na szlaku

Łącznie: 24 h 46 min w ruchu, 102,06 km, 124 759 kroków. Pierwszy dzień – euforia i wątpliwości. Drugi – ból i zmęczenie. Trzeci – finisz i ulga.

Dzień 1

Na starcie myślałem: czy dam radę, jak zareaguje ciało. Z kilometra na kilometr było łatwiej psychicznie.

Dzień 2

Tu było najgorzej. Ciało dawało znać o pierwszym dniu, każdy krok bolał. Pomogły rozmowy, wsparcie i świadomość, że idę po coś – nie tylko dla siebie. Bez tego pewnie bym odpuścił.

Dzień 3

Zmęczenie maksymalne, ale cel blisko. Ostatnie kilometry to już była tylko kwestia dopchać. Przekonałem się na własnej skórze, że dużo „niemożliwego” to kwestia głowy i otoczenia.

Co mi zostało

Granice często są w głowie. Na starcie 100 km w trzy dni brzmiało abstrakcyjnie. Okazało się wykonalne przy determinacji, konsekwencji i ludziach wokół.

Świadomość, że każdy kilometr to 5 zł na cel, w najgorsze momenty naprawdę pomagała. Nie szedłem „dla siebie” – szedłem też dla innych. Współpraca przed marszem i na trasie wiele zmieniła.

Zimowe Góry Świętokrzyskie – widoki, cisza, powietrze – dały mi w głowie więcej niż odbierając w nogach.

Podsumowanie: 653 zł

Zebrało się 653 zł (plan: 5 zł × 102 km = 510 zł). Dziękuję wszystkim, którzy dołożyli się, kibicowali i pisali w trakcie.

Jeśli myślicie o podobnym wyzwaniu: da się. Znajdźcie cel, trasę i ludzi, którzy Wam nie odpuszczą. Moja historia niech będzie tylko jedną z wielu – zachęcam do własnych pomysłów.

Linki

Udostępnij artykuł:

Paweł Rutkowski

Paweł Rutkowski

Full-stack developer, przedsiębiorca i pasjonat nowych technologii.

📚 Powiązane Posty

Inne artykuły, które mogą Cię zainteresować